Archiwum dla Sierpień, 2011

Futbolowe innowacje

Posted in Sport ogólnie, WERDER on Sierpień 29, 2011 by prussport

Jest takie modne ostatnio słowo – „innowacje”. Generalnie oznacza myślenie „do przodu”, wyznaczanie sobie perspektyw, stawianie nowych celów. Ważne to w każdej dziedzinie życia, także w sporcie. Na życie klubu sportowego nie składają się tylko kolejne treningi, zawody, wygrane, przegrane, choć to najwyraźniej, jako kibice, dostrzegamy. Pisząc brzydko „przewagę robią” właśnie pomysły innowacyjne, wybiegające ponad doraźne potrzeby. Będąc ostatnio na pielgrzymce w Bremie obejrzałem dokładnie przebudowany stadion. Zlikwidowana bieżnia, zmodernizowane i powiększone trybuny, bliżej do boiska. Piękne ale spotykane w wielu miejscach na świecie. Zachwyciło mnie co innego. Cały stadion – Weserstadion – jeden z najpiękniej położonych obiektów (nad samą rzeką) nie tylko zmienił sylwetkę na bardziej nowoczesną ale efektowna estetyka współgra tam z efektywnością. Otóż widoczne z daleka tafle szkła …

  … z bliska okazują się być solarami!

Nie chodzi już tylko o to, że stadion jest samowystarczalny energetycznie a koszt jego utrzymania jest niższy.  Można pominąć istotną przecież kwestię, że produkuje nawet więcej prądu niż zużywa i klub stworzył specjalną ofertę dla kibiców nazwaną „biało-zielonym prądem”. Najistotniejsze dla mnie jest w tym wszystkim pokazanie kreatywności, promocja ekologicznego myślenia, edukacja kibiców, którzy mogą także obejrzeć specjalnie dla celów ekspozycyjnych centrum energetyczne na stadionie a także skorzystać z wytwarzanego tam prądu. Dla mnie marzenie i wzór. No i oczywiście ulubiony klub 🙂 Znacie podobne przykłady? Piszcie!

Reklamy

Gedania przed wojną i Stoczniowiec powojenny

Posted in Kluby i drużyny, KS Gedania, Polonia (Stoczniowiec) Gdańsk, SC Preussen Danzig, Wystawa 2012 on Sierpień 21, 2011 by prussport

W kwerendzie wykonywanej na potrzeby przyszłorocznej wystawy znajdujemy mnóstwo przedmiotów, pamiątek i zdjęć których nie jesteśmy w stanie zidentyfikować. Będziemy je publikować. Chcemy je w ten sposób upowszechnić ale także prosić o pomoc w rozwiązaniu naszych identyfikacyjnych problemów. Dziś zdjęci dwóch znanych drużyn piłkarskich. Jedno pochodzi z  1926 a drugie z  1948 r.

Zdjęcie przedstawia drużynę piłkarską Gedanii w charakterystycznych białych koszulkach z szerokim czerwonym pionowym pasem. Zdjęcie zrobiono jakby na plaży. Poza piłkarzami gdańskiego klubu znajduje się tam jeszcze kilku mężczyzn. Najbardziej zagadkowy jest zawodnik innej drużyny w białej bluzie i ciemnych spodenkach i skarpetach. Ma takie ładne białe buty 🙂 Sądząc z herbu na piersi (czarny orzeł na białym tle) może to być zawodnik klubu SC Preussen Danzig. To jednak tylko przypuszczenia. Tak według strony Fussball in Ostpreussen wyglądał jego proporczyk.

Swoją siedzibę klub miał w Oliwie a mecze rozgrywał na Biskupiej Górce. O jego osiągnięciach napiszę w najbliższym czasie.

Drugie zdjęcie przedstawia drużynę Stoczniowca w 1948 r. Tyle wiadomo z z karty muzealnej. Ale chciałoby się wiedzieć trochę więcej. Prosimy o pomoc.

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie.

Czasy przełomu – Spójnia

Posted in Kluby i drużyny, Spójnia Gdańsk on Sierpień 19, 2011 by prussport

Czasy przełomu, zaczynanie wszystkiego od nowa to czynności fascynujące. Czasy powojenne obfitowały w takie przeżycia, bo w miejsce starej rzeczywistości powstawała nowa. Także na płaszczyźnie sportowej.

w 1946 r. powstała przy parowozowni na Oruni sekcja sportowa Koła Związku Walki Młodych. Skupiała piłkarzy i lekkoatletów, którzy wkrótce przyjęli bojową nazwę K.S. „Zryw”. Nikt chyba nie analizował tych pierwszych nazw organizacji sportowych ale nie trudno dopatrzeć się tu związków z zakończoną wojną i aktualną sytuacją społeczno-gospodarczą (pamiętacie „Odwet” Sopot?). Już w 1948 r. młody klub zasilają koszykarze, koszykarki i siatkarze (dawna YMCA Gdańsk) zapoczątkowując sekcje, które rozsławią w przyszłości imię klubu. Do tzw. przemian ustrojowych w 1989 r. jednego z najważniejszych w Gdańsku. Ten klub od 1949 r. nosi nazwę „Spójnia” Gdańsk.

Dziś „Spójnia” to chwalebna przeszłość.  Krótki komentarz do aktualnej sytuacji znaleźć możn na oficjalnej stronie internetowej klubu (www.spojniagdansk.pl):

Wolność roku 1989 w Polsce, połączona ze zmianą systemu, była dla sportu polskiego okresem trudnym. Inny, nie tak już romantyczny jak dawniej, stał się sport lat dziewięćdziesiątych. Niestety, kryzys dotknął także Klub Sportowy „Spójnia”. Z powodu braku pieniędzy rozwiązywano kolejne sekcje. Lekkoatleci przenieśli się na stałe do Sopotu, koszykarki do Gdyni, gdzie doczekały się wreszcie tytułów mistrzowskich. Najdłużej wytrwali piłkarze ręczni. Stało się to w 2001 roku a drużyna odeszła z honorem. Po dramatycznych zwycięskich meczach i utrzymaniu się w ekstraklasie zespół został rozwiązany.

Byli zawodnicy, działacze i sympatycy klubu wierzą, iż Klub Sportowy „Spójnia” będzie jeszcze posiadał sekcje wyczynowe.

Od 1996 roku klub zajmował się popularyzacją żeglarstwa morskiego i śródlądowego wśród młodzieży i członków klubu. Obecnie przystępujemy do realizacji programu edukacji żeglarskiej. Posiadamy również sekcję brydża sportowego, gdzie nasi zawodnicy rozgrywają mecze w rozgrywkach ligowych, która od roku 2008 cały czas się rozwija.

Z jednej strony wolność  i radość – z drugiej katastrofa gdańskiego sportu i smutek. Cóż, czasy przełomu …

    Aktualny herb klubu

A big name in the tennis world

Posted in Dyscypliny i konkurencje, Jadwiga Jędrzejowska, Ludzie, Tenis on Sierpień 18, 2011 by prussport

W poprzednim wpisie padło nazwisko naszej tenisowej mistrzyni Jadwigi Jędrzejowskiej (1912-1980). Nie będę tu przypominał długiej listy osiągnięć tenisistki, która 65 razy zdobyła mistrzostwo Polski a trzy razy zameldowała się w finale turnieju wielkoszlemowego (Wimbledon, Roland Garros i Międzynarodowe Mistrzostwa USA). W serwisie You Tube znaleźć można uroczy filmik z okazji tego pamiętnego turnieju  w 1937 r.

Warto przypomnieć, że Jędrzejowska grała w parze z królem Szwecji Gustawem V, który chciał (i mógł) umożliwić jej wyjazd z okupowanej Polski. Jędrzejowska nie skorzystała z tej możliwości a w tenisa grała w konspiracji na wspomnianych w poprzednim wpisie kortach „u głuchoniemych”.

Odwet

Posted in Dyscypliny i konkurencje, Jan i Stefan Kornelukowie, Ludzie, Tenis on Sierpień 15, 2011 by prussport

Jak nie ma Ciebie w „googlach” to znaczy, że nie istniejesz – twierdzi oklepane już stwierdzenie. Smutne ale prawdziwe. Jeżeli chodzi o przestrzeń sportową, to też żadną tajemnicą jest fakt, że mówimy i piszemy na ogół o wąskie grupce sportowców i trenerów najbardziej znanych. Olbrzymia rzesza codziennie wylewających pot na treningach i budujących piramidę sportowego sukcesu od podstaw pozostaje nieznana. Dziś wbiłem w wyszukiwarkę imię i nazwisko jednego z takich ludzi – człowieka, który wraz z bratem stworzył sopocki tenis – Jana Korneluka.  Nie jest to postać z odległej przeszłości – odszedł na zawsze 24. 06. 1992 r. I … znalazłem dwie wzmianki. Pierwszą dotyczącą przygotowania kortów Legii do meczu Pucharu Davisa a drugą na stronie poświęconej historii Sopotu. Żadnej strony poświęconej tylko jemu, nawet Wikipedia milczy. O jego bracie, Stefanie, też nic. A przecież ie tak dawno przecież mówiono i pisano, ze Sopocki Klub Tenisowy i bracia Kornelukowie to jedno! W Sopocie zjawili się już w kwietniu i czerwcu 1945 r. (pierwszy Stefan). Już wtedy tenis był ich pasją. Grywali na zakonspirowanym korcie „u głuchoniemych” (przy Instytucie Głuchoniemych i Ociemniałych) wraz z Jadwigą Jędrzejowską, braćmi Tłoczyńskimi, Władysławem Skoneckim, Jerzym Gottschalkiem czy młodym wtedy Bohdanem Tomaszewskim. Opowieść o tenisie w okupowanej Warszawie to zupełnie odrębny, fascynujący temat. Uczestnicy tych pasjonujących meczów w większości poszli do Powstania. Dla Jana skończyło się to niewolą w obozie w Schpelen nad Renem, skąd uciekł po trzech tygodniach. Na Wybrzeże skierował ich Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego. Sopockie korty przedstawiały widok więcej niż opłakany. Stacjonująca tu konna jednostka radziecka zrobiła z kortu centralnego stajnię a z pozostałych miejsca do ćwiczeń i wybiegi. Mimo to Jan i Stefan postanowili spróbować: „Rozglądając się po Wybrzeżu okiem tenisisty wypatrzyłem w samym Gdańsku klub z ośmioma kortami i domkiem – tylko wejść i grać. Drugi klub, w Sopocie, przedstawiał obraz nędzy i rozpaczy, ale mimo tego stanu jakoś od razu przypadł mi do serca. Sprawiło to piękne położenie w pobliżu morza, wśród drzew i no i to, że … korty miały swoją wspaniałą historię” – opowiadał Stefan Korneluk. Nad wejściem do domku wkrótce znalazł się napis: Klub Tenisowy ODWET. To poprzednik SKT. Wykonano gigantyczną pracę, korty uporządkowano i już 24 czerwca 1945 (!) odbył się ogólnopolski turniej tenisowy z udziałem czołowych 30 zawodników. Zwyciężyli: Jadwiga Jędrzejowska i Włodzimierz Olejniszyn a w mikście: para Jędrzejowska – …  Jan Korneluk. Wkrótce odbyły się tu Międzynarodowe Mistrzostwa Polski. Wykonano gigantyczną pracę – już w 1946 r. czynnych było osiem kortów! Praca dla sopockiego klubu trwała przez całe życie braci. Byli dobrym duchami tego miejsca. Jan od 1972 r. był trenerem klasy mistrzowskiej. Wychował cała plejadę tenisistów sopockich: Witolda Joachimowicza, Marka Sawaszkiewicza, Huberta Majewskiego, Hankę Kunertównę, Alicję Zdunównę, Lecha Bieńkowskiego czy Magdalenę Mróz.  To tylko niektórzy i najbardziej znani spośród jego wychowanków. Można by tak pisać w nieskończoność. Stefan Korneluk odszedł niedługo po bracie – w 1991 r. W Sopocie rozgrywany jest Memoriał Braci Korneluków ale kto wie kim byli? Nawet na stronach ukochanego SKT, nie ma ich  biogramów. A ja nie mam nawet przyzwoitego zdjęcia do zreprodukowania (pomocy!). Swoisty ODWET historii?

Korzystałem z artykułu Adama Choynowskiego, Bracia i ich klub, Przegląd Sportowy, nr 187, z 21. 09. 1984 r. oraz materiałów wyszperanych w gdańskim Muzeum Sportu.

PS. Na zaprzyjaźnionym blogu znakomita śląska historia z piłką w tle. Kolejna warta poznania. Polecam.

Kochamy Nasz klub ale czy On kocha także Nas?

Posted in Aktualności, Dyscypliny i konkurencje, Kluby i drużyny, Lechia Gdańsk, Piłka nożna on Sierpień 11, 2011 by prussport

Wieść o Euro 2012 dla gdańskich jak i wielu pomorskich kibiców to była podwójna radość. Nie dość, że to piłkarskie święto zawita do Polski to jeszcze w Gdańsku powstanie stadion, na którym będą mogli oglądać swoją ukochaną drużynę – Lechię Gdańsk. Jednak by poczuć klimat piłkarskiego święta… choćby w ligowym wydaniu nie wystarczy być kibicem IV czy V ligowej drużyny. Przepustką jest tu karta kibica. Ok. Za wybryki innych – niekoniecznie kibiców – płacić muszą inni. Robimy zdjęcie, podajemy swoje dane, uiszczamy opłatę i co ? … czasem niestety nic. Przy braku szczęścia – a znam takich, którzy tego doświadczyli – na drodze do upragnionej karty stanęły problemy natury technicznej. Technika jest zawodna i tu nie powinniśmy się szczególnie dziwić. Ale jaka jest różnica między maszyną a człowiekiem? A taka, że maszyna tylko odmówi posłuszeństwa a człowiek postara się zrobić wszystko byśmy odczuli to najmniej boleśnie. Czy na pewno? Jak zatem klub stara się zaradzić takim zdarzeniom? Przeprasza? Informuje, iż jest mu przykro? Obdarowuje drobnymi gadżetami? Zaprasza na trening pierwszej drużyny? O nie! Klub informuje, iż to wina firmy zajmującej się dystrybucją kart…

Wielki piękny stadion, rozbudzone nadzieje na „normalne” cywilizowane kibicowanie a może nawet perspektywa gry na poziomie europejskim. Mam nadzieję, iż tylko na moment zapomniano o pewnej ważnej zasadzie, która gwarantuje piłkarski sukces. Stadion – piłkarze – kibice. Te trzy elementy od ponad 100 lat gwarantują klubom sukces a kibicom radość. Brak choćby jednego elementu niweczy wysiłek każdej ze stron. Ważne! Ten triumwirat piłkarski nie podlega reformom i modyfikacjom.

PS1. Drogi kibicu! Jeśli jadąc na mecz wpadniesz w dziurę w drodze nie miej pretensji do drogowców. Przecież asfalt produkują rafinerie…a nie drogowcy.

[MS]

PS2. A to się zrobiło publicystycznie! To wynik naszych rozmów podczas kwerendy jaką aktualnie wykonujemy w gdańskich zbiorach sportowych. Wynikami pochwalimy się wkrótce a tymczasem trzeba było spuścić trochę powietrza, bo im bliżej EURO, tym coraz więcej szaleństwa.

Dlaczego ciągle mam dość polskiej ligi?

Posted in Aktualności, Dyscypliny i konkurencje, Piłka nożna on Sierpień 10, 2011 by prussport

Zgodnie z zapowiedzią wprowadzamy do bloga trochę tematów aktualnych. Cytat z dzisiejszej Wyborczej: „Używanie wulgaryzmów na stadionie nie stanowi realnego zagrożenia bezpieczeństwa uczestników meczu”. To zdanie z oficjalnego komunikatu zarządu Jagiellonii Białystok w odpowiedzi na interwencję policji, która chciała w czasie meczu wyłuskać kibica intonującego wulgarne przyśpiewki.

Drodzy członkowie zarządu szacownego klubu z Białegostoku. Nie mogę uwierzyć w to, co czytam. Czy tak naprawdę myślicie? A może boicie się własnych kiboli? Wulgaryzmy na stadionie to coś, co odrzuca normalnych kibiców od wizyt na stadionach, co uniemożliwia uczynienie z meczów piłki nożnej imprez rodzinnych. To wreszcie czynnik podsycający agresję. Od wzajemnego obrażania się zaczynają się wszelakie burdy i bijatyki. Stwierdzić to można nie tylko na podstawie własnych obserwacji ale potwierdzają to także poważne badania naukowe. Agresję należy dusić już w zarodku, od samego początku, zanim nastąpi jej eskalacja. Dlatego wulgaryzmy stanowią reale zagrożenie dla bezpieczeństwa. A ja czytając takie oficjalne wypowiedzi mam wciąż dość polskiej ligi. Bo nie znoszę wulgaryzmów ale jeszcze bardziej ludzi, którzy je tolerują. Z sobie tylko znanych powodów.

%d blogerów lubi to: