Odwet

Jak nie ma Ciebie w „googlach” to znaczy, że nie istniejesz – twierdzi oklepane już stwierdzenie. Smutne ale prawdziwe. Jeżeli chodzi o przestrzeń sportową, to też żadną tajemnicą jest fakt, że mówimy i piszemy na ogół o wąskie grupce sportowców i trenerów najbardziej znanych. Olbrzymia rzesza codziennie wylewających pot na treningach i budujących piramidę sportowego sukcesu od podstaw pozostaje nieznana. Dziś wbiłem w wyszukiwarkę imię i nazwisko jednego z takich ludzi – człowieka, który wraz z bratem stworzył sopocki tenis – Jana Korneluka.  Nie jest to postać z odległej przeszłości – odszedł na zawsze 24. 06. 1992 r. I … znalazłem dwie wzmianki. Pierwszą dotyczącą przygotowania kortów Legii do meczu Pucharu Davisa a drugą na stronie poświęconej historii Sopotu. Żadnej strony poświęconej tylko jemu, nawet Wikipedia milczy. O jego bracie, Stefanie, też nic. A przecież ie tak dawno przecież mówiono i pisano, ze Sopocki Klub Tenisowy i bracia Kornelukowie to jedno! W Sopocie zjawili się już w kwietniu i czerwcu 1945 r. (pierwszy Stefan). Już wtedy tenis był ich pasją. Grywali na zakonspirowanym korcie „u głuchoniemych” (przy Instytucie Głuchoniemych i Ociemniałych) wraz z Jadwigą Jędrzejowską, braćmi Tłoczyńskimi, Władysławem Skoneckim, Jerzym Gottschalkiem czy młodym wtedy Bohdanem Tomaszewskim. Opowieść o tenisie w okupowanej Warszawie to zupełnie odrębny, fascynujący temat. Uczestnicy tych pasjonujących meczów w większości poszli do Powstania. Dla Jana skończyło się to niewolą w obozie w Schpelen nad Renem, skąd uciekł po trzech tygodniach. Na Wybrzeże skierował ich Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego. Sopockie korty przedstawiały widok więcej niż opłakany. Stacjonująca tu konna jednostka radziecka zrobiła z kortu centralnego stajnię a z pozostałych miejsca do ćwiczeń i wybiegi. Mimo to Jan i Stefan postanowili spróbować: „Rozglądając się po Wybrzeżu okiem tenisisty wypatrzyłem w samym Gdańsku klub z ośmioma kortami i domkiem – tylko wejść i grać. Drugi klub, w Sopocie, przedstawiał obraz nędzy i rozpaczy, ale mimo tego stanu jakoś od razu przypadł mi do serca. Sprawiło to piękne położenie w pobliżu morza, wśród drzew i no i to, że … korty miały swoją wspaniałą historię” – opowiadał Stefan Korneluk. Nad wejściem do domku wkrótce znalazł się napis: Klub Tenisowy ODWET. To poprzednik SKT. Wykonano gigantyczną pracę, korty uporządkowano i już 24 czerwca 1945 (!) odbył się ogólnopolski turniej tenisowy z udziałem czołowych 30 zawodników. Zwyciężyli: Jadwiga Jędrzejowska i Włodzimierz Olejniszyn a w mikście: para Jędrzejowska – …  Jan Korneluk. Wkrótce odbyły się tu Międzynarodowe Mistrzostwa Polski. Wykonano gigantyczną pracę – już w 1946 r. czynnych było osiem kortów! Praca dla sopockiego klubu trwała przez całe życie braci. Byli dobrym duchami tego miejsca. Jan od 1972 r. był trenerem klasy mistrzowskiej. Wychował cała plejadę tenisistów sopockich: Witolda Joachimowicza, Marka Sawaszkiewicza, Huberta Majewskiego, Hankę Kunertównę, Alicję Zdunównę, Lecha Bieńkowskiego czy Magdalenę Mróz.  To tylko niektórzy i najbardziej znani spośród jego wychowanków. Można by tak pisać w nieskończoność. Stefan Korneluk odszedł niedługo po bracie – w 1991 r. W Sopocie rozgrywany jest Memoriał Braci Korneluków ale kto wie kim byli? Nawet na stronach ukochanego SKT, nie ma ich  biogramów. A ja nie mam nawet przyzwoitego zdjęcia do zreprodukowania (pomocy!). Swoisty ODWET historii?

Korzystałem z artykułu Adama Choynowskiego, Bracia i ich klub, Przegląd Sportowy, nr 187, z 21. 09. 1984 r. oraz materiałów wyszperanych w gdańskim Muzeum Sportu.

PS. Na zaprzyjaźnionym blogu znakomita śląska historia z piłką w tle. Kolejna warta poznania. Polecam.

Reklamy

Komentarzy 5 to “Odwet”

  1. […] pionierach tenisa na Wybrzeżu i ludziach oddanych Sopockiemu Klubowi Tenisowemu pisaliśmy już tutaj. Dziś uzupełnienie – niespodziewanie odnaleziony amatorski w formie filmik na którym […]

    • Kroniki Stefana Korneluka sa dostepne pod adresem polishtennis.com

      • Dziękuje za informacje. To super wiadomość. Pozwolę sobie opublikować ja w oddzielnym poście. Odezwę się jeszcze, bo myśle ze będziemy mieli na wystawie jeszcze przynajmniej jeden album. Moze go w podobny sposob opublikujemy? Pozdrawiam.

  2. Anonim Says:

    Szkoda, że ta piękna historia nie jest upowszechniana. Jako smarkacz z podstawówki bywałem na wakacjach u ciotki w Sopocie. Pamiętam międzynarodowy turniej: grali wtedy Skonecki, Gąsiorek, Panajotovic… Dla smarkacza byli to niedościgli bogowie. Moim idolem był wtedy Joachimowicz. I wstrząs kiedy zobaczyłem go pod jakimś sklepem z papierosem w ręce! Został mi z tego okresu notesik z autografami, a wnim skarby: Pani Jędrzejowska, Skonecki, Gąsiorek, Panajotovic, NRD-owscy tenisiści, Chińczycy….Do dzisiaj mam przed oczami Panią Jędrzejowską w białej spódnicy i w tenisówkach jak stoi przede mną i mnie poucza jak mam się zwracać do mistrzów!

  3. hi!,I really like your writing very so much! share we be in contact extra about your article on AOL?
    I require a specialist in this space to solve my
    problem. May be that’s you! Looking forward to look
    you.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: