Archiwum dla Październik, 2011

Udo Lattek ze wsi Boże

Posted in Ludzie, Piłka nożna, Udo Lattek on Październik 31, 2011 by prussport

Udo Lattek. To o tego wielkiego trenera pytaliśmy. Przyszedł na świat 16 stycznia 1935 roku we wsi Boże / niem. Bosemb / niedaleko Mrągowa.

Jako piłkarz grał w SSV Marienheide, Bayerze Leverkusen i VfL Osnabrück gdzie zakończył karierę. Od roku 1965 był już trenerem młodzieżowej reprezentacji i asystentem w pierwszej drużynie Niemiec.

W roku 1970 rozpoczął pracę z Bayernem Monachium, z którym święcił wielkie triumfy. W tym czasie pod okiem Lattka występowali tacy zawodnicy jak Sepp Maier, Franz Beckenbauer, Hans – Georg Schwarzenbeck, Paul Breitner, Uli Hoeness i Gerd Müller. Pierwszym sukcesem Bayernu pod wodzą Udo Lattka jest zdobyty w 1971 r. Puchar Niemiec. Od 1972 r. przez kolejne trzy sezony bawarska drużyna zdobyła mistrzostwo bundesligi. W roku mundialu w Niemczech Bayern wygrał rozgrywki w Pucharze Europejskich Mistrzów Krajowych czyli obecną Ligę Mistrzów. W trakcie niezbyt udanego sezonu 1974/75 w bundeslidze został zastąpiony przez Dettmara Cramera.

Kolejnym klubem w karierze była Borussia Mönchengladbach, z którą w latach 1976 – 77 zdobył kolejne dwa tytuły mistrza Niemiec. Dotarł z nią także w 1977 do finału Pucharu Europejskich Mistrzów Krajowych gdzie musiał jednak uznać wyższość Liverpoolu z wielkim wówczas Kevinem Keeganem. W swoim ostatnim sezonie w Mönchengladbach sięgnął po Puchar UEFA po zwycięstwie nad Crvena Zwezda Belgrad.

FC Barcelona to wielki klub, o którym marzą nie tylko piłkarze ale także trenerzy. W tym katalońskim klubie Udo Lattek rozpoczął pracę w 1981. To pod wodzą niemieckiego trenera rozpoczęła się europejska kariera piłkarska Diego Maradony. W Barcelonie nasz bohater nie potrafił wzbudzić w piłkarzach woli wygrywania i zdobył z nią „tylko” Puchar Zdobywców Pucharów. W tym wypadku finał na Camp Nou przyniósł szczęście i sławę. Dzięki temu zwycięstwu Udo Lattek stał się drugim trenerem – obok Giovaniego Trapatoniego – mogącym się poszczycić zdobyciem trzech najważniejszych europejskich pucharów.

Po hiszpańskiej przygodzie ponownie objął stery w Bayernie Monachium. Lata 1985 – 87 to ponowny okres dominacji Bawarczyków w bundeslidze. W roku 1986 klub zdobył kolejny Puchar Niemiec. W 1987 r. drużyna pod wodzą Lattka dociera do finału Pucharu Europy. Dla niemieckiego trenera to już trzeci finał w karierze. Pierwszy okazał się szczęśliwy, w drugim musiał uznać wyższość Kevina Keegena i chłopaków z Liverpoolu a jak będzie przeciwko FC Porto ? Rabah Madjer był pewnie zmorą dla wielu obrońców. Ten algierski piłkarz – afrykańska gwiazda Porto – w wiedeńskim finale cudownym strzałem piętą pozbawiła Niemców zwycięstwa.

Ostatni raz na ławce trenerskiej Udo Lattek zasiadł w 2000 r. prowadząc zespół Borussi Dortmund. Ponad 30 – letnia kariera trenerska przyniosła wiele sukcesów i możliwość pracy z największymi piłkarzami. Był świadkiem wielkich dokonań piłkarskich przy których miał także spory udział.

A wszystko to zasługą człowieka, który urodził się na Mazurach…

O jego kontrowersyjnej osobowości mówi zamieszczony poniżej reportaż

[MS]

Ostatnia sportowa podpowiedź

Posted in Ludzie on Październik 28, 2011 by prussport

Jako trener prowadził kluby z Niemiec i Hiszpanii. Dzięki niemu mieliśmy okazję oglądać  w Europie jednego z najlepszych sportowców w historii naszej tajemniczej dyscypliny. Ten niezwykły zawodnik – którego trenerem był nasz zagadkowy bohater –  z pewnością nie jest mile wspominany przez Anglików ponieważ w niezwykle ważnej imprezie „pomylił” dyscypliny czym doprowadził do prawdziwej rozpaczy „Synów Albionu”.

…na razie tajemniczo

Posted in Ludzie on Październik 20, 2011 by prussport

Nasz zagadkowy bohater urodził się tuż przed II wojną światową na Mazurach. W swojej dyscyplinie jako zawodnik nie osiągnął takich sukcesów jak trener. Dopiero ławka trenerska była źródłem wielkiej kariery. Na początek powiemy tylko, iż jako trener zdobywa osiem razy mistrzostwo ligi.

 

Kto to ? więcej podpowiedzi wkrótce…

Starogard Gdański – miasto Deyny

Posted in Dyscypliny i konkurencje, Kazimierz Deyna, Ludzie, Piłka nożna on Październik 12, 2011 by prussport
Kibicom piłkarskim – ale nie tylko – postaci Kazimierza Deyny szczególnie nie trzeba przedstawiać. Każdy z nas ma w pamięci co najmniej jedną sytuację boiskową – często okraszoną komentarzem niezapomnianego Jana Ciszewskiego – z czasów świetności polskiej piłki pod wodzą Kazimierza Górskiego.
    Ale ilu z nas wie, iż Deyna urodził się w Starogardzie Gdańskim ? Tam chodził do szkoły i na przerwach lekcyjnych grał w piłkę. W miejscowym klubie stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Z niezwykle ciekawym projektem wyszło więc rodzinne miasto piłkarza aby stworzyc szlak turystyczny / może bardziej sportowy / Legenda Deyny. Zachęca on do odwiedzin kilku miejsc: domu rodzinnego, szkoły i stadionu. Miejsca te kształtowały przyszłego wirtuoza piłki podziwianego na stadionach niemal całego świata. Kilkadziesiąt minut.Przecież to niewiele.
   Wielka sportowa postać tak blisko nas. Goraco polecamy!
[MS]







Po latach znowu w Gdańsku

Posted in Dyscypliny i konkurencje, Kazimierz Papee, Ludzie, Piłka nożna on Październik 3, 2011 by prussport

Przygotowując się do wystawy odkrywamy kolejne niezwykłe historie związane z lokalnym sportem. Niekłamaną satysfakcję sprawił mi puchar, który był nagrodą przechodnią Komisarza Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku w spotkaniu reprezentacyjnych drużyn piłki nożnej miasta stołecznego Warszawy i Wolnego Miasta Gdańska ufundowany przez ministra Kazimierza Papee.
Fundator nagrody minister Papee to ciekawa postać, której warto poświęcić kilka słów. Urodził się w 1889 r. we Lwowie w cenionej rodzinie. Jego ojciec – Franciszek był uznanym historykiem. Papee ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie uzyskał także stopień doktora. Ożenił się z krewną ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, siostrą majora Henryka Dobrzańskiego- słynnego Hubala. Życie Papee to konsekwentna droga w zdobywaniu kolejnych szczebli kariery dyplomatycznej. Zaczyna w 1920 r. jako referent w ministerstwie spraw zagranicznych w Warszawie, by wkrótce pełnić obowiązki w placówkach w Hadze, Berlinie, Kopenhadze i Ankarze. W 1929 r. obejmuje stanowisko konsula generalnego w Królewcu po nim od lutego 1932 r. w Wolnym Mieście Gdańsku. Pełnienie funkcji konsularnych przypadło na trudny czas. Wynikało to z rosnącego wpływu nazistów na życie Gdańska przy jednoczesnym nierespektowaniu praw Polaków.


Ufundowanie w 1933 r. pucharu miało zbliżyć sportowo społeczeństwo polskie
i niemieckie. Pierwsze spotkanie zaplanowano na koniec listopada 1933 r. Mimo sportowego przecież charakteru wydarzeniu nadano polityczny wymiar. Strona gdańska ewentualną wygraną zamanifestowałaby wyższość niemieckiego sportu w Wolnym Mieście. Polacy z kolei potraktowali ten mecz jako wstęp do wydarzenia, które miało miejsce dwa tygodnie później. W Berlinie miały się spotkać reprezentacje piłkarskie Polski i Niemiec. Prasa prześcigała się w obliczaniu szans na wygraną i opisywaniu efektów takiego zwycięstwa. Drużyna gdańska przygotowywała się do meczu na dwutygodniowym zgrupowaniu. Jej skład niemal do końca był tajemnicą. Strona warszawska w swych szeregach miała znanych zawodników, w tym kilku reprezentantów Polski m.in.: Bułanowa / ur. w Moskwie/, Martynę, Szallera, Wypijewskiego / ur. w Taszkencie /, Cebulaka i Szczepaniaka. Przedmeczowa atmosfera w Gdańsku podgrzewana była przez rozwieszone niemal w każdym miejscu afisze zapraszające na mecz. Przy wyjściu z dworca witał graczy warszawskich wielki transparent z flagą Gdańska
i hitlerowską. Ponadto polską drużynę przyszło oglądać wielu Polaków, w tym zawodnicy Gedanii, którzy otwarcie domagali się zwycięstwa. Mecz poprzedziło przyjęcie wydane przez senat i min. Papee, na którym podkreślano znaczenie tego sportowego wydarzenia.

19 listopada o godz. 14.00 na stadionie Kampfbahn- Niederstadt / w miejscu obecnego stadionu żużlowego Wybrzeża / zasiadło ok. 6 tysięcy kibiców. Drużyny do meczu stawiły się w składzie: Warszawa / Jachimek, Martyna, Bułanow, Szaller, Cebulak, Materski, Wypijewski, Przeździecki, Łańko, Szczepaniak, Korngold; Wolne Miasto Gdańsk / Stefanowsky, Boehlke, Stockmann, Berg, Maties, Marotzky, Olowatzky, Rawelowsky, Stolzenberg, Bartel, Schmidt /. Sędzią tego spotkania był berlińczyk Salomon, który nie krył tego, iż chętnie przekaże informacje o grze Polaków Deutscher Fussball – Verband / być może uwagi okazały się pomocne gdyż Polska przegrała w Berlinie 0-1 /
Mecz zaczął się od ataków drużyny warszawskiej, która jednak ze względu na wąskie boisko nie potrafiła wykorzystać gry swoich skrzydłowych. Przyczynę porażki upatrywano też w fatalnym stanie boiska. Strona gdańska nie pozostawała dłużna atakom Polaków, czego wynikiem były liczne kontry powodujące zamieszanie w polu karnym przeciwnika. Po jednej takiej akcji i błędzie obrony bramkę zdobyła drużyna gdańska. Do przerwy 1-0.
Gdańszczanie rozczarowali dobrą formą. Napastnicy szli twardo naprzód, wybiegali na pozycje, operowali nieskomplikowanemi, ale zupełnie ładnemi pociągnięciami. Cała linia równa, słabsze może lewe skrzydło. W pomocy grał doskonale środkowy Maties, najlepszy gracz na boisku. Bramkarz bardzo szczęśliwie interweniował w porę – tak relacjonował ten mecz Przegląd Sportowy. Tak też można opisać to co się działo w drugiej połowie: brak skutecznej gry warszawiaków, przy niezłej obronie gdańszczan. Faul Jachimka i sędzia podyktował karny, który na bramkę zamienił Stolzenberg. Mimo wielu znakomitych okazji z obu stron wynik nie uległ zmianie. Gdańska drużyna pokonała reprezentację Warszawy 2-0. Po meczu Związek Gdański zorganizował bankiet, na którym minister Papee wręczył zwycięskiej drużynie swój okazały puchar. Tak kończy się pierwsza odsłona piłkarskiego starcia gdańsko – warszawskiego.

Na kolejny mecz przyszło czekać obu drużynom dwa lata. Składy obu drużyn w większości zasilili zawodnicy, którzy wystąpili w pierwszym meczu. W drużynie warszawskiej zabrakło Nawrota – wielce utalentowanego zawodnika – i to jego brak uznany był w dużej mierze za przyczynę kolejnej porażki / w 19 meczach reprezentacji strzelił on 16 bramek; w Legii Warszawa 106 bramek w 175 meczach / Wynik nawet dziś dla wielu piłkarzy wydaje się kosmiczny. Dodać warto, iż powód jego absencji był kuriozalny. Zażądał zwrotu kosztów przejazdu z Krakowa do Warszawy. Krakowską wizytę uznano w Warszawie za raczej „rozrywkową”,więc Nawrot nie zobaczył pieniędzy, a- kadra Nawrota. Przebieg gry przypominał spotkanie sprzed dwóch lat. Strona gdańska po meczu zgodnie przyznała, iż warszawiacy górowali technicznie, co zmuszało ich do częstej ostrej gry. Tu jednak powtórzyła się sytuacja z pierwszego meczu. Ponownie w roli głównej bramkarz Jachimek, który faulem doprowadził do rzutu karnego. Strona gdańska szansy nie zmarnowała i ponownie wygrała, tym razem 1 – 0. Warto dodać, iż negatywnym bohaterem meczu był sędzia Schuster, który wielokrotnie swymi decyzjami doprowadzał do spięć na boisku. Wrażenia skandalicznego sędziowania próbowano jeszcze zatrzeć na bankiecie wydanym przez Senat Gdańska w Deutsches Haus. Po raz kolejny Kazimierz Papee przekazuje puchar drużynie gdańskiej. Na zakończenie obie drużyny wymieniły się pamiątkowymi paterami.

15 grudnia 1936 Papee zostaje odwołany ze stanowiska. W dniu 31 grudnia tego roku władze Wolnego Miasta urządziły na jego cześć pożegnalny obiad. Oficjalnie od 15 grudnia 1936 był już posłem w Czechosłowacji. Funkcję pełnił aż do rozpadu tego państwa w marcu 1939, później przez krótki okres ponownie pracował w Ministerstwie. Od 24 lipca 1939 do 1958 był ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej. Po śmierci papieża Piusa XII sprawował funkcję Administratora Spraw Ambasady RP przy Stolicy Apostolskiej, zaś od 1976 był jedynie nieoficjalnym przedstawicielem Rządu RP na uchodźctwie. Umarł w Rzymie w wieku 90 lat.

Powróćmy jeszcze do losów pucharu. Pozostawał on w rękach gdańskich po dwóch wygranych nad warszawską drużyną. Trzecie spotkanie miało się odbyć w roku 1937. Odwołanie ze stanowiska Kazimierza Papee pociągnęło za sobą koniec piłkarskiej rywalizacji o puchar przechodni.
To trofeum wróciło jednak nad Motławę, gdzie będzie ozdobą i ważną częścią wystawy w 2012 roku. To sportowe wydarzenie wpisze się w przedwojenną historię Gdańska. Będzie świadectwem roli sportu w życiu człowieka i postulatem niespychania go na margines zainteresowań przez współczesnych badaczy.

Sport to nie tylko rywalizacja… , to także patriotyzm.

[MS}

%d blogerów lubi to: