Gest

Od czasu opublikowania znanej książki Guy’a Waltersa bardzo podoba mi się stwierdzenie, że Hitler ukradł światu w 1936 r. olimpijski sen. Przedstawiając ostatnio pierwszego polskiego zwycięzcę maratonu przypomnieliśmy Spiridona Louisa. To on wygrał maraton podczas pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 1896 r. Prosty człowiek w jednym momencie (a właściwie w czasie 2 godz. 58 min i 50 sek., bo tyle trwał jego bieg) stał się bohaterem narodowym. Do dziś krążą różne wersje wykonywanego przez niego wcześniej zawodu (listonosz, goniec w wojsku) czy legendy o diecie (mleko, piwo, sok pomarańczowy a nawet jajo wielkanocne!).     Świat obiegło zdjęcie Louisa w greckim stroju narodowym – stał się on po prostu olimpijskim symbolem.

Hitler ukradł nie tylko ideę olimpijską. Ukradł też symbole. To w 1936 r. wprowadzono zwyczaj zapalania świętego ognia olimpijskiego i przenoszenia go do miasta-organizatora Igrzysk. Zaproszono też starego, już 63-letniego bohatera. Wysuszony, pomarszczony ale wciąż w tym samym stroju miał legitymizować igrzyska, pokazywać łączność z ideą olimpijskiego pokoju. Jakże dziwnie, obco i bezradnie wygląda  na zdjęciu poniżej w zestawieniu z idącym przed nim wyprężonym człowieku w mundurze.

Podobnie bezradna była idea igrzysk, która miała przynieść światu pokój i pojednanie. Kroniki zachowały jeszcze jeden znaczący epizod. Kiedy 1 sierpnia 1936 r., w trakcie ceremonii otwarcia idąca jako pierwsza reprezentacja Grecji przechodziła obok trybuny honorowej, po schodach zaczął się wolno i z trudnością wspinać starszy człowiek. Podszedł do Adolfa Hitlera i wręczył mu gałązkę oliwną. Był to oczywiście Spiridon Louis. Führer gałązkę przyjął a niespełna 4 lata później dokonał inwazji na ojczyznę starożytnych Igrzysk Olimpijskich. Idea przegrała? A gdzie jest dziś Hitler i pamięć po nim? My szykujemy się za to do nowych Igrzysk a gestów, symboli i idei bardzo potrzebujemy.

Reklamy

komentarzy 14 to “Gest”

  1. kolekcjoner Says:

    Ciekawy wpis, chmm tylko jak dobrze pamiętam, to Hitler KUPIŁ igrzyska w 1936 r. w MKOl, u Pana Barona innych VIP-ów ówczesnych czasów. Niestety idea olimpijska umarła w latach kiedy decydowano o igrzyskach w 1936 r, a to co dzieje siędo dzisiaj to już komercja, polityka itp itd plus oczywiście nic nie znaczące frazesy i puste gesty, które tak naprawdę wszyscy decydenci mają w głębokim poważaniu. Jak mówi znane powiedzenie ze świata piłkarskiego: „Kasa misiu, kasa”.

  2. Autor wpisu i autor komentarza piszą paradoksalnie o podobnych aspektach Igrzysk- Pierwszy o potrzebie symboli, niezależnie od typu władzy, o wykorzystaniu i nadużyciu. . Drugi także o wypaczeniu idei. Pragnę wspomnieć, iż nie tylko władze MKOL-u milcząco przyzwalały na władzę Hitlera… Myślę, że idea Cobertina, nieco utopijna przyznam- trudna we wdrażaniu poprzez różnorodność ustrojową i ekonomiczną, wyraża głęboko tkwiącą w człowieku potrzebę przyjaźni, brateterstwa i humanizmu. Drogi Kolekcjonerze, czy wolno nam więc stwierdzić, że wielki wysiłek sportowców, by choćby zakwalifikwać się do udziału w Igrzyskach i wiara w rywalizację niewiele znaczą?

    • kolekcjoner Says:

      Zgadzam się że wysiłek sportowców dość dużo znaczy, ale nie wtedy kiedy chodzi o pieniądze. Szanuję sportowców, ale mimo wszytko z ogromna sympatią patrzę jak rywalizują zawodnicy, np lekkoatleci z Samoa itp państw, a Ci (nawet Polacy), którzy dostają za to kasęnie budzą już takiej sympati. Mam przykład w swojej rodzinie, zawodniczka chciała dostać się na Igrzyska w Atenach, celem było dostanie się i powalczenie bo będzie miała emeryturę, przepraszam bardzo ale czy tylko o to chodzi? Na „szczęście” nie dostała się na Olimpiadę.

  3. Jakie jest zatem rozwiązanie aby „przywrócić” idei wartość a sportowi sens?

  4. Przykład Paavo Nurmiego pokazał jak można zawodnika ukarać. Sam zawodnik nie był przykładem pazernego i wyrachowanego sportowca a pojęcie amatorstwa zniszczyło mu wspaniałą karierę. Czy amatorem jest ten kto nie zarabia 200 000 lecz 200 ?

  5. Przykro mi to stwierdzić ale to utopia. Sport na wysokim poziomie wymaga nakładów. Na wysokim poziomie czyli nie tylko zawodowy ale z odpowiednimi wynikami. Zarówno sprzęt, odpowiednie odżywanie i przygotowania niestety kosztują. Czy osiągnięte wyniki są zatem mniej wartościowe?

  6. To tak jak znaleźć odpowiedź: rzyt karny jest źle strzelony czy skutecznie obroniony?

    • kolekcjoner Says:

      Chmm ktoś powiedział, że nie ma obronionych karnych są tylko źle strzelone 😉 Jak dobrze pamiętam to był chyba Tomaszewski.

  7. Bardziej chciałem zapytać czy bramkarz to pełnowartościowy zawodnik czy tylko statysta? Wszystko odnośnie statusu amator – zawodowiec 🙂

  8. Dziękuję wszystkim za dyskusję. Trzeba chyba ją jednak nieco uporządkować.
    1. Igrzyska w Berlinie planowane były na 1916 r. Z powodu I wojny światowej nie odbyły się. Po zakończeniu wojny Niemcy podejmowali starania aby zorganizować Igrzyska jednak ich kandydatura nie była dopuszczana właśnie z powodu negatywnej oceny ich udziału w wojnie. Dopiero w 1930 r. na sesji MKOl w Berlinie mieli okazję się zaprezentować i wypadli bardzo dobrze. W 1931 r. w Barcelonie rywalizowało już tylko dwóch kandydatów: gospodarze i Berlin. W głosowaniu korespondencyjnym wygrał Berlin 43:16. Warto zwrócić uwagę, że było to przed dojściem Hitlera do władzy. Sprawa została zatwierdzona ostatecznie w 1933 r. a Hitler chwycił się tej szansy wiedząc, że organizacja Igrzysk była dla narodu niemieckiego bardzo ważna – oznaczała ponownie przyjęcie do grona narodów europejskich. Oczywiście postępowanie Hitlera i jego partii wywoływało sprzeciwy. Amerykański członek MKOl Ernest Jahncke wzywał nawet do bojkotu Igrzysk – wszystko na próżno. Hitler i jego urzędnicy skutecznie „przekonali” pozostałych członków MKOl, że Igrzyska powinny odbyć się w Berlinie. Nie zareagował także Coubertin. Podobnie sprawy odbyły się później w Moskwie czy Pekinie …
    2. Kwestia amatorstwa to problem Coubertina i MKOl-u od samego początku funkcjonowania. Już na pierwszych sesjach w końcu XIX w. zastanawiano się co to znaczy być amatorem? Stawiano konkretne problemy: czy diety lub zwrot kosztów za dojazd jest wynagrodzeniem? To wydaje się dziś śmieszne ale tak było. Wszystko przez chęć zapewnienia równości rywalizacji. Z perspektywy czasu wiemy, że to nastawienie spowodowało więcej złego niż dobrego. W Igrzyskach nie startowali zawodowcy ale „pseudoamatorzy” z krajów socjalistycznych już tak. Wiele osób skrzywdzono, jak Jima Thorpe’a, kiedy zarzut o złamanie statusu amatora stawało się orężem nieuczciwych ataków. Dziś zawodowcy startują, choć nadal trudno mówić o równości rywalizacji – niektóre dyscypliny nie mogą wejść do programu Igrzysk, inne nie mają z tym problemu.
    3. I wreszcie pieniądze. Były, są i będą w sporcie ale osobiście nie lekceważyłbym idei, która powoduje główną motywację u uprawiających sport. Pieniądze są ważne ale w moim przekonaniu nie najważniejsze.
    Pozdrowienia dla wszystkich dyskutujących 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: