Puchar Polski dla Lechii – to już 29 lat !!!

W euforii rozgrywek o najcenniejszy puchar starego kontynentu przypominamy o wydarzeniu nie mniej ważnym dla wybrzeżowego sportu.

Sezon 1981/82 skończyła  Lechia na 14 miejscu co skutkowało spadkiem do III ligi. Zespół przejęli  wówczas dawni  gdańscy piłkarze Jerzy Jastrzębowski i Józef Gładysz. Pod ich wodzą drużyna awansuje z  pierwszego miejsca do II ligi. Jak się okazało to nie był jedyny sukces tej drużyny. Lechia dociera do finału Pucharu Polski jednak po drodze musiała pokonać takie drużyny jak : Start Radziejów, Olimpię Elbląg, Widzew łódź, Śląsk Wrocław, Zagłębie Sosnowiec i Ruch Chorzów. W finale czekał już Piast Gliwice, który rozgrywki skończył na 4 miejscu II ligi.

22.06.1983 r. na trybunach stadionu XXXV-lecia PRL w Piotrkowie Trybunalskim zasiadło według różnych źródeł od 15 do 17 tysięcy ludzi. Ponad jedną trzecią tej liczby zajęli sympatycy z nad morza, zaś ze Śląska przybyło około 4 tysiące kibiców.

Trener Piasta przed zawodami tak wypowiadał się o drużynie Lechii:

 „(…) Wcześniej zakładaliśmy w prawdzie, że może to być nasz przeciwnik, ale ponieważ nie było to pewne, nie wysyłaliśmy na mecz gdańszczan żadnego obserwatora. Dopiero teraz był na meczu Lechii mój asystent – Jan Ulman. Wrócił pełen uznania dla naszego rywala, który kilka dni po wyczerpującym pojedynku z Ruchem wygrał mecz ligowy aż 6:0 i jest już w II lidze.”

Ze strony Lechii dla „Piłki Nożnej” wypowiadał się 35-krotny reprezentant Polski Roman Korynt:

„Dominuje oczywiście optymizm. Pytany przez znajomych stawiam oczywiście na piłkarzy Lechii, licząc, że będą walczyć z taką pasją i wigorem jak poprzednio, ale… przestrzegam tez przed Piastem, którym kieruje wytrawny strateg Teoś Wieczorek.”

Prasa tak relacjonowała ten mecz:

 „Grę rozpoczął Piast, ale pierwszy groźniejszy atak zainicjowali gdańszczanie. Licznie przybyli sympatycy tej drużyny długo nie musieli czekać na gola. Po rzucie rożnym Górski strzelił z kilkunastu metrów i Lechia objęła prowadzenie. Po utracie bramki gliwiczanie rzucili się do ataku, ich akcjom jednak brakowało precyzji i z reguły kończyły się przed polem karnym gdańskiej drużyny. Oba zespoły w tym okresie popełniały sporo błędów, zwłaszcza defensywy. W 39. minucie właśnie po kiksie stopera Piasta Kałużyńskiego ,piłkę przechwycił Kowalczyk i nie zmarnował okazji 2:0. Takiego obrotu sprawy mało kto się spodziewał(…). Kiedy do zakończenia tej części gry brakowało dosłownie trzech minut, Kulwicki sfaulował ostro szarżującego Śliwę w obrębie pola karnego. Arbiter podyktował jedenastkę, której bezbłędnym egzekutorem był Kałużyński. Po przerwie idealną sytuację zmarnował Józefowicz trafiając piłką w słupek. Z kolei w kwadrans później nie popisał się Majka pudłując z najbliższej odległości. W tym czasie Piast mocno przyspieszał i uzyskał optyczną przewagę. Losy meczu mogły się rozstrzygnąć w 60. minucie, podanie Polaka przejął Grembocki i tylko interwencją ręką obrońcy Piasta zapobiegła utracie gola. Gdańszczanin strzelał bowiem bardzo precyzyjnie. Za to przewinienie sędzia podyktował karnego, a strzelający jedenastkę Salach nie wytrzymał napięcia i nie trafił w bramkę. Do końca trwała zażarta walka o każdy metr boiska. Gliwiczanie za wszelką cenę starali się wyrównać. Lechiści bronili korzystnego rezultatu, ale była to obrona aktywna. Biało-zieloni nie rezygnowali z kontr, każda z nich nosiła w zarodku bramkę.”

 Po meczu na konferencji prasowej tak wypowiedzieli się trenerzy:

Teodor Wieczorek:

„Lechia zasłużyła całkowicie na sukces. Z tej młodej jeszcze dziś drużyny, może wyrosnąć w niedalekiej przyszłości wspaniały zespół, pod warunkiem, że pozwoli mu się w tym składzie okrzepnąć, ochronić od rozbicia. Moja drużyna wymaga reorganizacji. Przecież nie wolno bezkarnie tracić bramek w równie nie bramkowych sytuacjach, w dodatku nie strzelając ich w warunkach ku temu sprzyjających. Gratuluje Lechii tego sukcesu i życzę jej by spełniła oczekiwania swoich nie mniej wspaniałych kibiców”

Jerzy Jastrzębowski:

„To był dla nas najcięższy, ze wszystkich pucharowych meczów tej edycji. No, ale stawka była najwyższa. Wystarczyło tylko zerknąć na stojący na stole, tuż przy linii autowej boiska puchar, by wydusić z siebie resztki sił. Mimo sukcesu doskonale znamy swoje słabości. Drużyna ta, o średniej wieku 22 lata, wymaga wzmocnień na kilku pozycjach. Konkretnych piłkarzy na konkretne pozycje, a nie transfery na żywioł. Nie popełnimy błędów sprzed lat, kiedy zakupiliśmy hurtem 12 piłkarzy i potem niewiadomo było co z nimi zrobić.”

Drużyny w meczu  grały w następujących składach:

Lechia: Tadeusz Fajfer, Andrzej Marchel, Lech Kulwicki, Andrzej Salach, Dariusz Raczyński, Zbigniew Kowalski (Roman Józefowicz ‘40), Jacek Grembocki, Marek Kowalczyk, Dariusz Wójtowicz, Krzysztof Górski, Ryszard Polak (Jarosław Klinger ‘63).

Piast: Jan Szczech, Henryk Pałka, Adam Wilczek, Ryszard Kałużyński, Jan Mirka, Marcin Żemaitis, Andrzej Śliz, Zbigniew Żuraw, Marian Czernohorski, Marek Majka, Marian Brzezoń (Henryk Tkocz ‘76).

Udział w Pucharze Zdobywców Pucharów to jak dotąd najlepszy wynik gdańskiej drużyny. Michel Platini, Zbigniew Boniek czy Paolo Rossi to dawni zawodnicy Juventusu Turyn, z którym przyszło walczyć gdańszczanom. Oglądając dziś te znane postaci światowego futbolu przy okazji Euro 2012 warto pamiętać także o tamtej wielkiej drużynie Lechii.

[MS]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: