Archiwum dla Wrzesień, 2012

Chłopak z Tczewa

Posted in Aktualności, Bolesław Drewek, Dyscypliny i konkurencje, Piłka nożna on Wrzesień 20, 2012 by prussport
Ruszyła piłkarska Liga Mistrzów. Największe kluby, wielkie gwiazdy i wielkie emocje. Zdążylismy się już przyzwyczaić, że niestety w tych rozgrywkach zabrakło polskiej drużyny.
Ale nie o tych rozgrywkach chciałbym napisać chociaż mecz Realu z  City przypomniał mi o kimś. Kilka dni temu w lidze hiszpańskiej do Sevilli zawitał królewski Real. Naszpikowany gwiazdami zespół trenera Jose Mourinho przyjechał po pewne wysokie zwycięstwo. Jednak już w drugiej minucie po golu Piotra Trochowskiego Sevilla wyszła na prowadzenie.Jak się okazało był to gol na wagę zwycięstwa. Wielki Real pokonany przez chłopaka z … Tczewa! Tak, Tak z Tczewa. Urodził się tam w 1984 r. a po wyjeździe do Niemiec reprezentował m.in. Bayern Monachium i Hamburger SV. Udanie występował także w kadrze Niemiec.
Ucieszył mnie ten gol chłopaka „stąd”.
[M.S]
Reklamy

Prawie sportowcy?

Posted in Aktualności, Igrzyska olimpijskie, Londyn 2012 with tags , , , , , , , on Wrzesień 7, 2012 by prussport

Jest takie utarte powiedzenie „prawie robi różnicę”, które niestety przylgnęło do oceny sportowców niepełnosprawnych. Polscy zawodnicy, którzy uczestniczą w Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie są jedną z czołowych reprezentacji. O takiej ilości medali / stan. na 06.09. – 24 medale w tym 9 złotych – 9 lokata w klasyfikacji medalowej – przypis M.S. / pełnosprawni sportowcy mogą tylko pomarzyć.Paraolimpada – już samo to stwierdzenie deprecjonuje osiągnięcia – w polskich przekazach telewizyjnych prawie nie istnieje. Czas poświęcony na relacje z Londynu to tylko migawki. Już nie ma przekazów ze specjalnego studia a „armia” komentatorów wypuszczona do „rezerwy”. Zastanawiając się nad przyczynami klęski po minionych igrzyskach trzeba zwrócić uwagę na sposób podejścia zawodników do sportu. Czym jest dziś reprezentowanie kraju? Brak orzełka na koszulce wcale nie przeszkadzał Agnieszce Radwańskiej wyjść na kort. To świadczy o „laicyzacji” sportu, który odarty został z ducha rywalizacji i piękna jakie ze sobą niósł. Sport bowiem nie miał być tylko sposobem poprawienia kondycji fizycznej ale także drogą do nabrania szacunku wobec siebie, przeciwników, własnej drużyny i kraju. Telewizja ma tu także wielką rolę ze względu na zasięg i możliwości kreowania określonych postaw. Chodzi o misję telewizji. Jako kibice jesteśmy zainteresowani oglądaniem zawodników, którzy z pasją i zaangażowaniem tworzą pełne emocji spektakle sportowe, liczy się tylko pasja a niepełno- lub niepełnosprawność. Trudno zatem zrozumieć rozgraniczenie zawodów na te, które mają się pojawić w telewizji lub nie. Pojawiają się nawet opinie, iż sport niepełnosprawny jest mniej estetyczny (!). Tacy sportowcy jak Natalia Partyka, Jiri Jeżek czy Oscar Pistorius pokazali jednak, że potrafią z sukcesami rywalizować także z pełnosprawnymi zawodnikami. Dlaczego więc rozgraniczamy złote medale na mniej lub bardziej złote?

[MS]

Formella

Posted in Aktualności, Dyscypliny i konkurencje, Formella, Kluby i drużyny, KS Gedania, Piłka nożna, Roman Bellwon with tags , , , , , on Wrzesień 6, 2012 by prussport

Wrzesień to miesiąc naznaczony wojną. Myśli błądzą daleko, sięgają rejonów z których, jak się wydaje, daleko do sportu. Niekoniecznie. Sport był uprawiany także w czasie wojny, stanowił odskocznię od straszliwych przeżyć, jakie niosła ze sobą wojna, zwłaszcza w swojej drugiej światowej odsłonie.

Były też miejsca, gdzie uprawianie sportu wiązało się z zagrożeniem wolności czy wręcz życia. Tak było w Wolnym Mieście Gdańsku. Polskie kluby i towarzystwa sportowe były od 1933 r. poddawane szykanom, utrudniano im działalność, prześladowano zawodników i działaczy. Wiemy o tym (choć ciągle w niewystarczającym zakresie) i stosunkowo łatwo przechodzimy nad tym do porządku – wiadomo: Polacy i Niemcy – konflikt musi być. Tymczasem rzeczywistość nie była taka prosta.

Tuż przed wybuchem wojny bojówki nazistowskie zdemolowały siedzibę KS „Gedania” a rankiem 1. września wielu zawodników i działaczy zostało aresztowanych i brutalnie pobitych. W przesłuchaniach prowadzonych w budynku „Viktoriaschule” (dziś budynek Uniwersytetu Gdańskiego przy ul. Kładki) zdarzyła się znana historia, której bohaterem był nieznany bliżej człowiek o nazwisku Formella. Był Niemcem mieszkającym w Nowym Porcie. Przesłuchujący go hitlerowiec zwrócił się do niego następującymi słowy:

Ty przecież nie jesteś Polaczkiem! Nie znasz przecież ani słowa po polsku i nie możesz być Polaczkiem.

Na to przesłuchiwany odpowiedział:

– Ale moje serce jest polskie!

W odpowiedzi został mocno pobity. Relację tę zawdzięczamy piłkarzowi „Gedanii”, Romanowi Bellwonowi, którzy z widzenia znał człowieka. Oprócz odwagi osobistej warte podkreślenia jest też i to, że „Gedania” (wbrew powszechnej opinii) nie była tylko klubem polskim. Należeli do niej obywatele innych narodowości, także Niemcy, Żydzi. Był to klub gdański o mocnych sympatiach robotniczych. Jego członkowie za przynależność do niego zapłacili olbrzymią cenę. Wspomniany Roman Bellwon był więziony w obozach Grenzdorf, Stutthof i Sachsenhausen. Po wojnie był jednym z tych, którzy reaktywowali „Gedanię”. Zmarł 2 listopada 1987 r. Oddajmy mu jeszcze głos o wydarzeniach 1 września:

Gdy rozmowa (w czasie przesłuchania) zeszła na ostatnie tournee Gedanii oraz rozegranych w Lublinie, Radomiu i Kielcach meczy padło pytanie:

– Strzelaliście tam?

– Tak – odpowiedziałem i usłyszałem pełen zadowolenia okrzyk – Nareszcie!

Wtedy szybko dodałem: Ale my strzelaliśmy bramki! – co wywołało piorunujący efekt i jeszcze większy wybuch wściekłości. Otrzymałem wtedy dużo bicia.

Podobnych opowieści jest więcej. Zbierał je starannie Brunon Zwarra. Warto sobie przypominać czasy, kiedy sport był nie tylko rozrywką ale czymś dużo ważniejszym.  

%d blogerów lubi to: