Archive for the Skok w dal Category

Nasza Stasia – czyli przekora muzealników

Posted in Aktualności, Biegi, Dyscypliny i konkurencje, Lekkoatletyka, Los Angeles 1932, Ludzie, Rzut dyskiem, Rzut oszczepem, Skok w dal, Stanisława Walasiewiczówna, Wystawa 2012 on Czerwiec 2, 2012 by prussport

Na wystawie „Citius-Altius-Fortius. Lokalny wymiar wielkiej idei sportu” pokazujemy ukształtowane przez sport osobowści, mocne charaktery. O ile jednak postaci Stefana Szelestowskiego (choć nieco zapomniany) czy choćby Andrzeja Grubby, Zenona Plecha, Krystyna Chojnowskiej-Liskiewicz oraz Jerzego Młynarczyka nie budzą zdziwienia, to zwiedzający przystają z zaciekawieniem przy Stanisławie Walasiewicz (1911-1980). Szukają w pamięci jej związków z Gdańskiem czy Pomorzem, rozglądają się, pytają. I rzeczywiście, sportsmenka urodziła się niedaleko Grudziądza ale pomieszkała w Polsce trzy miesiące i wyjechała z rodzicami do USA. Później jednak wielokrotnie bywała na Pomorzu, w Gdańsku także ale czy to jest powód umieszczenia na wystawie? Co więcej, jej dynamiczna sylwetka w nieodłącznym berecie widnieje na plakacie i wszelkich materiałach towarzyszących wystawie. O co chodzi?

Przyznać muszę, że to zabieg świadomy. Stanisława Walasiewicz to postać bardzo wyrazista, jedna z najwybitniejszych w historii naszego sportu. Oto lista jej osiągnięć umieszczona na stronie PKOl:

Była: 14-krotną rekordzistką świata (50 , 60, 80, 100, 200, 220 y, 1000 m), 7-krotną reprezentantką Polski w meczach międzypaństwowych (1929-1946 (33 starty, 22 zwycięstwa indywidualne), 46-krotną rekordzistką Polski (na dystansach od 50-1000 m, w biegach sztafetowych oraz  w skoku w dal, biegu 80 m pł i 5-boju) oraz  24-krotną mistrzynią Polski, m.. in. w biegu na 60 m (1934, 1935, 1938, 1946), 100 m (1934, 1935, 1938, 1946) i 200 m (1934, 1935, 1938, 1946). Rekordy życiowe: 60 m – 7.3 (24 września 1933 Lwów), 100 m – 11,6 (10 czerwca 1936 Cleveland), 200 m – 23.6 (4 sierpnia 1935 Warszawa), 400 m – 57,6 (18 sierpnia 1935 Budapeszt), 800 m – 2.18,3 (23 maja 1931 Cleveland), 80 m pł – 12,2 (15 września 1946 Brno), wzwyż – 1.49 (18 czerwca 1938 Cleveland), w dal – 6.125 (18 czerwca 1939 Cleveland), dysk – 38.99 (4 sierpnia 1930 Cornwall), oszczep – 38.94 (25 września 1938 Grudziądz), 3-bój – 190 (11 października 1933 Warszawa), 5-bój „N” – 369 (25 września 1938 Grudziądz).

Była dwukrotną olimpijką – oto jej wyniki (z tego samego źródła):

1932 Los Angeles: 100 m – 1 m. w przedb. (4 zaw.) z  wynikiem 11.9, 1 m. w półfin. (6 zaw.) z wynikiem 11.9 i 1 m. w finale (6 zaw.) z wynikiem 11.9, zdobywając złoty medalrzut dyskiem – 6 m. na 9 start. zawodniczek z wynikiem 33.60 (zw. reprezentantka USA L. Copeland – 40.48).
1936 Berlin: 100 m – 1 m. w przedb. (5 zaw.) z wynikiem 12.5, 2 m. w półfin. (6 zaw.) z wynikiem 12.0, 2 m. w finale (6 zaw.) z wynikiem 11.7, zdobywając srebrny medal.

Jej życie to także konieczność dokonywania wyborów i to bardzo zasadniczych. Walasiewicz zakwalifikowała się do olimpijskiej reprezentacji USA już na igrzyska w Amsterdamie w 1928 r. Była jednak za młoda na otrzymanie obywatelstwa. Cztery lata później nie było już z tym problemów i Amerykanie chcieli ściągnąć młodą Polkę do swojej kadry. Ta jednak podjęła bodaj najważniejszą decyzję w życiu – chciała reprezentować kraj urodzenia. Powiedziała wtedy:

„Zawsze czułam się Polką, gorąco pragnęłam, aby dla mnie i moich rodaków, którzy wyemigrowali do Ameryki, zagrano w Los Angeles Mazurka Dąbrowskiego i wciągnięto na maszt flagę polską. Dla nas, dla Polonii amerykańskiej, była to sprawa honoru i wynagrodzenia za wiele trudnych chwil, jakie niejednokrotnie przeżywaliśmy na obczyźnie”

*1932 Los Angeles: 100 m – 1 m. w przedb. (4 zaw.) z  wynikiem 11.9, 1 m. w półfin. (6 zaw.) z wynikiem 11.9 i 1 m. w finale (6 zaw.) z wynikiem 11.9, zdobywając złoty medalrzut dyskiem – 6 m. na 9 start. zawodniczek z wynikiem 33.60 (zw. reprezentantka USA L. Copeland – 40.48).
*1936 Berlin: 100 m – 1 m. w przedb. (5 zaw.) z wynikiem 12.5, 2 m. w półfin. (6 zaw.) z wynikiem 12.0, 2 m. w finale (6 zaw.) z wynikiem 11.7, zdobywając srebrny medal.

I była w tym konsekwentna aż do tragicznej śmierci. Jako zawodniczka zapisała wspaniałą kartę w dziejach polskiego sportu – dwa medale olimpijskie w jednej z najbardziej prestiżowych konkurencji lekkoatletycznych, setki medali i rekordów w biegach na różnych dystansach, biegach przez płotki, skoku w dal i wzwyż, rzucie dyskiem i oszczepem, pięcioboju. Na początku lat trzydziestych była bez wątpienia najlepszym sportowcem Polski – kroku dotrzymywał jej tylko Janusz Kusociński. Jej postać inspirowała wielu młodych sportowców, dla których była wzorem, nauczycielką. Choć to słowo mocno dziś niepopularne – była patriotką. Zginęła zastrzelona na parkingu centrum handlowego w Cleveland, gdzie wybrała się podobno aby zrobić zakupy na godne powitanie polskiej reprezentacji koszykarek, która przebywała wtedy w USA. Wykonana wtedy sekcja zwłok i jej wyniki miały tragiczne skutki dla pamięci o „Stasi”, jak mawiały o niej przyjaciółki. Od tej pory pisze się jedynie o jej żeńskich i męskich narządach płciowych, niektórzy stawiają pod znakiem zapytania jej wyniki a tak w ogóle, to lepiej o niej nie wspominać, bo temat „śliski”. Pomnikową postać, nie tylko w wymiarze sportowym, która może być wzorem dla wielu młodych sportowców i Polaków zamknęliśmy w szafie niepamięci! To dlatego zdecydowaliśmy się na zaprezentowanie licznych pamiątek po niej. Znajdują się w warszawskim Muzeum Sportu i Turystyki ale w zdecydowanej większości w magazynach. Kto wie, czy gdańska prezentacja nie jest największą do tej pory? Liczne trofea i medale, jej oryginalne kolce przypominają postać o której wstydzimy się pamiętać. Wypożyczyliśmy ich tak dużo, że nie wszystkie zmieściły się w gablotach – jak sygnet za zwycięstwo  w mistrzostwach Polski w pięcioboju (Łódź 1938). Ta część wystawy to hołd dla „naszej Stasi”, to wynik naszej przekory.

Reklamy

Biedna Sylwia czyli TOP 10 raz jeszcze

Posted in Andrzej Grubba, Andrzej Wroński, Artur Wojdat, Biegi, Boks, Bronisław Malinowski, Dyscypliny i konkurencje, Elżbieta Krzesińska, Janusz Sidło, Kazimierz Deyna, Lekkoatletyka, Piłka nożna, Podnoszenie ciężarów, Pływanie, Rzut dyskiem, Rzut oszczepem, Skok w dal, Sport ogólnie, Szermierka, Tenis stołowy, Waldemar Baszanowski, Władysław Kozakiewicz, Zapasy, Zygmunt Chychła on Styczeń 3, 2012 by prussport

Mój nieoceniony współpracownik i autor niektórych wpisów (Mariusz S.) zwrócił mi uwagę na straszne przeoczenie. Z mojego zestawienia Top 10 sportowców „pruskich” wypadł urodzony w Olsztynie znakomity pływak – Artur Wojdat. Błąd poprawiam i tym samym zestawienie wygląda następująco:

1. Janusz Sidło (lekkoatletyka) – 75

2. Waldemar Baszanowski (podnoszenie ciężarów) – 56

3. Andrzej Grubba  (tenis stołowy) – 45

4. Zygmunt Chychła (boks) – 36

5. Artur Wojdat (pływanie) – 30

6. Kazimierz Deyna (piłka nożna) – 29

7. Andrzej Wroński (zapasy) – 27

8. Władysław Kozakiewicz (lekkoatletyka) – 26

9. Elżbieta Duńska-Krzesińska (lekkoatletyka) – 22

10. Bronisław Malinowski (lekkoatletyka) – 21

Artur zajął bardzo wysokie miejsce nr 5 i tym samym wypchnął z „dziesiątki” Sylwię Gruchałę. Bardzo nam przykro.

Top 10 „pruskich” sportowców

Posted in Andrzej Grubba, Andrzej Wroński, Biegi, Boks, Bronisław Malinowski, Dyscypliny i konkurencje, Elżbieta Krzesińska, Janusz Sidło, Kazimierz Deyna, Lekkoatletyka, Ludzie, Piłka nożna, Podnoszenie ciężarów, Rzut oszczepem, Skok w dal, Sport ogólnie, Sylwia Gruchała, Szermierka, Tenis stołowy, Waldemar Baszanowski, Władysław Kozakiewicz, Zapasy, Zygmunt Chychła on Grudzień 31, 2011 by prussport

Koniec roku skłania do podsumowań i rankingów.  Zawsze są one subiektywne i niesprawiedliwe ale … lubimy je, bo porządkują nam rzeczywistość. Ktoś jest lepszy a inny gorszy. Jednak im większa skala czasu tym większa umowność wyboru i klasyfikacji. W perspektywie jednego roku można utrzymać obiektywizm oceny, choć jest to trudne ale w szerszym wymiarze? Od dłuższego czasu zastanawiam się, czy możliwe jest stworzenie klasyfikacji sportowców „pruskich” (używam tego określenia bez nacjonalistycznego znaczenia – jest po prostu krótsze od ‚sportowców Pomorza, Warmii i Mazur’) wszech czasów? Z uwzględnieniem dwóch okresów na które historia podzieliła dzieje sportu na naszych terenach – przed i po 1945 r. I doszedłem do wniosku, że nie jest to możliwe. Oczywiście każdy z nas może mieć swoje typy i ja też takowe mam ale jeżeli chodzi o obiektywną ocenę, to niestety nie da się takiego zestawienia wykonać. Mimo tej negatywnej konstatacji postanowiłem spróbować. Oparłem się na wynikach „Plebiscytu na najlepszego sportowca roku” organizowanego od 1926 r. przez dziennik „Przegląd Sportowy”. I tu oczywiście rodzą się wątpliwości. Po pierwsze plebiscyt to swoiste „vox populi”, głosowanie czytelników (z wyjątkiem roku 1953), którzy kierują się nie tylko wynikami ale swoimi preferencjami, popularnością konkretnego sportowca czy uprawianej przez niego dyscypliny. W grę wchodzi jego osobowość oraz wizerunek medialny. Przedstawiciele mniej popularnych czy mniej eksponowanych przez masowe media dyscyplin mają mniejsze szanse. Ważniejszym dla nas  problemem jest jednak fakt, że do 1939 r. sportowcy z terenu Pomorza, Warmii i Mazur, które nie znajdowały się w granicach Rzeczypospolitej  nie byli w Plebiscycie uwzględniani. Dlatego poniższe zestawienie obejmuje okres od 1945 r.  (a właściwie od pierwszego powojennego Plebiscytu w 1948). Dobre i to. Ale tu znowu problem i to ogólniejszej natury. Jakie wybrać kryterium przynależności do gronach „naszych – pruskich” sportowców? Czy decydować powinno miejsce urodzenie, czy miejsce zamieszkania a może związki z klubami na tym terenie? jeżeli tak, to czy przyjmować jakąś cezurę czasową? Czy „nasz” jest Mateusz Kusznierewicz, oficjalny ambasador Gdańska do spraw morskich, który urodził się w Warszawie i tam uprawiał sport. Ostatnimi laty działa jednak aktywnie w Gdańsku i z tym miastem jest kojarzony. Albo Janusz Sidło, który największe sukcesy odnosił już po wyjeździe z Gdańska. I znowu nie ma tu gotowego rozwiązania, nie można wytyczyć jednego kryterium oprócz jednego, najbardziej  ogólnego – jakiegokolwiek związku sportowca z „Prusami”.

Po tym przydługim wstępie czas na wyniki. Przyjąłem prostą punktację: za 1. miejsce w Plebiscycie 10 punktów za 10. miejsce – 1 pkt.  I oto rezultaty:

1. Janusz Sidło (lekkoatletyka) – 75

2. Waldemar Baszanowski (podnoszenie ciężarów)- 56

3. Andrzej Grubba  (tenis stołowy)- 45

4. Zygmunt Chychła (boks) – 36

5. Kazimierz Deyna (piłka nożna) – 29

6. Andrzej Wroński (zapasy) – 27

7. Władysław Kozakiewicz (lekkoatletyka) – 26

8. Elżbieta Duńska-Krzesińska (lekkoatletyka) – 22

9. Bronisław Malinowski (lekkoatletyka) – 21

10. Sylwia Gruchała (szermierka) – 21

Tak wygląda klasyfikacja. Poszczególne postaci i ich związki z Pomorzem (bo nie ma nikogo związanego z Warmią i Mazurami) opiszemy w najbliższych postach. Tymczasem – wiele emocji sportowych w Nowym 2012 Roku.

Warkocz na wagę medalu

Posted in Dyscypliny i konkurencje, Elżbieta Krzesińska, Ludzie, Skok w dal on Lipiec 21, 2011 by prussport

Czasem historie związane z osiąganymi wynikami sportowymi  są równie  niesamowite jak one same. Jedna  z takich związana jest z osobą Elżbiety  Krzesińskiej. Ta wybitna polska lekkoatletka – urodzona w 1934 r. w Warszawie – po wojnie przenosi się wraz z rodziną do Elbląga. Tam właśnie stawia swoje pierwsze sportowe kroki trenując m.in. skok w dal. Jak podkreśla po latach to właśnie Elbląg jest kolebką jej sportowych sukcesów. Po maturze podejmuje studia medyczne w Gdańsku  i tam rozwija swój niezwykły talent. W czasie swojej kariery reprezentuje m.in. pomorskie kluby tj: Spójnia Gdańsk (1949-1956), LKS Sopot (1957-1960), SLA Sopot – Spójnia Gdańsk (1961-1963 ) Trenuje pod okiem swojego przyszłego męża  Andrzeja Krzesińskiego. Debiut olimpijski dla „ Złotej Eli ”  – jak o niej mówiono –   to Igrzyska w roku 1952 w Helsinkach.  Jest do nich świetnie przygotowana i uzyskuje równie dobry rezultat… ale tu zaczyna się niezwykła historia warkocza. W czasie oddawania skoku odchylając głowę długi blond warkocz pozostawia ślad na piasku. Sędziowie przerywają zawody ponieważ nie mają pewności jaki wynik uznać. Ważniejszy jest ślad stóp czy warkocza? Czy warkocz to już głowa? Na ich absurdalną decyzję ma też wpływ protest reprezentacji Węgier, która widać wszelkimi sposobami chce dopomóc swojej reprezentantce Oldze Gyarmati. Ta złota medalistka z Londynu mimo „pomocy”  władz i …sędziów  zajmuje dopiero 10 miejsce. Ostatecznie po naradach sędziowie zaliczają Polce próbę jednak z rezultatem krótszym o… kilkadziesiąt centymetrów. Zamiast pewnego medalu olimpijskiego tylko 12 miejsce.  W kolejnych latach udowadnia jednak swoją przynależność do światowej elity lekkoatletycznej. Startuje na Igrzyskach w Rzymie i Melbourne zdobywając złoty i srebrny medal. Ustanawia także rekord świata i olimpijski w skoku w dal. Sukcesy odnosi  w mistrzostwach  Polski  i Europy.

Warkocz towarzyszy Elżbiecie Krzesińskiej przez całą karierę stając się jednocześnie znakiem rozpoznawczym wyjątkowej mistrzyni znad Wisły.

[M.S]

Rocznica grunwaldzka i pierwsze zawody w Olsztynie

Posted in Biegi, Boiska i stadiony, Dyscypliny i konkurencje, Piłka nożna, Rzut kulą, Skok w dal, Stadion Leśny w Olsztynie on Czerwiec 24, 2011 by prussport

Grunwald – to największe zwycięstwo w dziejach Narodu – stało u podstaw demokracji polskiej, organizującej walkę z Niemcami, prowadzącej nasz naród do zwycięstwa. Odnieśliście je u boku bratnich narodów radzieckich, które uratowały ludzkość przed teutońskim barbarzyństwem. Swój wkład w nowy Grunwald, zwycięstwo nad niemieckim najeźdźcą, dał żołnierz polski na wszystkich frontach walki z hitlerowskim uciskiem. Tysiącletni pochód Germanów na wschód został nareszcie wstrzymany […] Zjednoczona Słowiańszczyzna zadała Niemcom cios śmiertelny.

Takie wielkie słowa odczytano podczas pierwszych powojennych obchodów słynnej bitwy z Zakonem Krzyżackim jakie odbyły się już w 1945 r. na polach grunwaldzkich. Oficjalne uroczystości są w miarę dobrze znane. Mało kto jednak wie, że w ramach obchodów na wspominanym już wcześniej w tym miejscu Stadionie Leśnym w Olsztynie odbyły się z tej okazji oficjalne zawody sportowe. Rozegrano trójbój lekkoatletyczny (skok w dal, bieg na 100 m, rzut kulą), bieg o Puchar Grunwaldu (na jakim dystansie?) oraz mecz piłki nożnej między miejscowymi spółdzielcami i kolejarzami. Mecz ten dał początek dwóm pierwszym w mieście organizacjom sportowym: Kolejowemu Klubowi Sportowemu i Olsztyńskiemu Klubowi Sportowemu „Warmiak” (późńiej „Społem”). Nie jest jasne, czy odbył się na „Leśnym”?

Sport w Olsztynie rozwijał się po wyzwoleniu miasta spontanicznie. Już w marcu 1945 r. w Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Olsztynie odbyło się pierwsze spotkanie na którym powołano Wojewódzki Komitet Sportowy. To były początki zorganizowanego sportu w tym mieście. Po wojnie oczywiście, w nowej już rzeczywistości politycznej z którą od początku był związany.

Korzystałem z: J. Urniaż, Uwagi o początkach sportu w województwie olsztyńskim (1945-1949), Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 2001, nr 1.

%d blogerów lubi to: