Archive for the Kazimierz Papee Category

Po latach znowu w Gdańsku

Posted in Dyscypliny i konkurencje, Kazimierz Papee, Ludzie, Piłka nożna on Październik 3, 2011 by prussport

Przygotowując się do wystawy odkrywamy kolejne niezwykłe historie związane z lokalnym sportem. Niekłamaną satysfakcję sprawił mi puchar, który był nagrodą przechodnią Komisarza Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku w spotkaniu reprezentacyjnych drużyn piłki nożnej miasta stołecznego Warszawy i Wolnego Miasta Gdańska ufundowany przez ministra Kazimierza Papee.
Fundator nagrody minister Papee to ciekawa postać, której warto poświęcić kilka słów. Urodził się w 1889 r. we Lwowie w cenionej rodzinie. Jego ojciec – Franciszek był uznanym historykiem. Papee ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie uzyskał także stopień doktora. Ożenił się z krewną ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, siostrą majora Henryka Dobrzańskiego- słynnego Hubala. Życie Papee to konsekwentna droga w zdobywaniu kolejnych szczebli kariery dyplomatycznej. Zaczyna w 1920 r. jako referent w ministerstwie spraw zagranicznych w Warszawie, by wkrótce pełnić obowiązki w placówkach w Hadze, Berlinie, Kopenhadze i Ankarze. W 1929 r. obejmuje stanowisko konsula generalnego w Królewcu po nim od lutego 1932 r. w Wolnym Mieście Gdańsku. Pełnienie funkcji konsularnych przypadło na trudny czas. Wynikało to z rosnącego wpływu nazistów na życie Gdańska przy jednoczesnym nierespektowaniu praw Polaków.


Ufundowanie w 1933 r. pucharu miało zbliżyć sportowo społeczeństwo polskie
i niemieckie. Pierwsze spotkanie zaplanowano na koniec listopada 1933 r. Mimo sportowego przecież charakteru wydarzeniu nadano polityczny wymiar. Strona gdańska ewentualną wygraną zamanifestowałaby wyższość niemieckiego sportu w Wolnym Mieście. Polacy z kolei potraktowali ten mecz jako wstęp do wydarzenia, które miało miejsce dwa tygodnie później. W Berlinie miały się spotkać reprezentacje piłkarskie Polski i Niemiec. Prasa prześcigała się w obliczaniu szans na wygraną i opisywaniu efektów takiego zwycięstwa. Drużyna gdańska przygotowywała się do meczu na dwutygodniowym zgrupowaniu. Jej skład niemal do końca był tajemnicą. Strona warszawska w swych szeregach miała znanych zawodników, w tym kilku reprezentantów Polski m.in.: Bułanowa / ur. w Moskwie/, Martynę, Szallera, Wypijewskiego / ur. w Taszkencie /, Cebulaka i Szczepaniaka. Przedmeczowa atmosfera w Gdańsku podgrzewana była przez rozwieszone niemal w każdym miejscu afisze zapraszające na mecz. Przy wyjściu z dworca witał graczy warszawskich wielki transparent z flagą Gdańska
i hitlerowską. Ponadto polską drużynę przyszło oglądać wielu Polaków, w tym zawodnicy Gedanii, którzy otwarcie domagali się zwycięstwa. Mecz poprzedziło przyjęcie wydane przez senat i min. Papee, na którym podkreślano znaczenie tego sportowego wydarzenia.

19 listopada o godz. 14.00 na stadionie Kampfbahn- Niederstadt / w miejscu obecnego stadionu żużlowego Wybrzeża / zasiadło ok. 6 tysięcy kibiców. Drużyny do meczu stawiły się w składzie: Warszawa / Jachimek, Martyna, Bułanow, Szaller, Cebulak, Materski, Wypijewski, Przeździecki, Łańko, Szczepaniak, Korngold; Wolne Miasto Gdańsk / Stefanowsky, Boehlke, Stockmann, Berg, Maties, Marotzky, Olowatzky, Rawelowsky, Stolzenberg, Bartel, Schmidt /. Sędzią tego spotkania był berlińczyk Salomon, który nie krył tego, iż chętnie przekaże informacje o grze Polaków Deutscher Fussball – Verband / być może uwagi okazały się pomocne gdyż Polska przegrała w Berlinie 0-1 /
Mecz zaczął się od ataków drużyny warszawskiej, która jednak ze względu na wąskie boisko nie potrafiła wykorzystać gry swoich skrzydłowych. Przyczynę porażki upatrywano też w fatalnym stanie boiska. Strona gdańska nie pozostawała dłużna atakom Polaków, czego wynikiem były liczne kontry powodujące zamieszanie w polu karnym przeciwnika. Po jednej takiej akcji i błędzie obrony bramkę zdobyła drużyna gdańska. Do przerwy 1-0.
Gdańszczanie rozczarowali dobrą formą. Napastnicy szli twardo naprzód, wybiegali na pozycje, operowali nieskomplikowanemi, ale zupełnie ładnemi pociągnięciami. Cała linia równa, słabsze może lewe skrzydło. W pomocy grał doskonale środkowy Maties, najlepszy gracz na boisku. Bramkarz bardzo szczęśliwie interweniował w porę – tak relacjonował ten mecz Przegląd Sportowy. Tak też można opisać to co się działo w drugiej połowie: brak skutecznej gry warszawiaków, przy niezłej obronie gdańszczan. Faul Jachimka i sędzia podyktował karny, który na bramkę zamienił Stolzenberg. Mimo wielu znakomitych okazji z obu stron wynik nie uległ zmianie. Gdańska drużyna pokonała reprezentację Warszawy 2-0. Po meczu Związek Gdański zorganizował bankiet, na którym minister Papee wręczył zwycięskiej drużynie swój okazały puchar. Tak kończy się pierwsza odsłona piłkarskiego starcia gdańsko – warszawskiego.

Na kolejny mecz przyszło czekać obu drużynom dwa lata. Składy obu drużyn w większości zasilili zawodnicy, którzy wystąpili w pierwszym meczu. W drużynie warszawskiej zabrakło Nawrota – wielce utalentowanego zawodnika – i to jego brak uznany był w dużej mierze za przyczynę kolejnej porażki / w 19 meczach reprezentacji strzelił on 16 bramek; w Legii Warszawa 106 bramek w 175 meczach / Wynik nawet dziś dla wielu piłkarzy wydaje się kosmiczny. Dodać warto, iż powód jego absencji był kuriozalny. Zażądał zwrotu kosztów przejazdu z Krakowa do Warszawy. Krakowską wizytę uznano w Warszawie za raczej „rozrywkową”,więc Nawrot nie zobaczył pieniędzy, a- kadra Nawrota. Przebieg gry przypominał spotkanie sprzed dwóch lat. Strona gdańska po meczu zgodnie przyznała, iż warszawiacy górowali technicznie, co zmuszało ich do częstej ostrej gry. Tu jednak powtórzyła się sytuacja z pierwszego meczu. Ponownie w roli głównej bramkarz Jachimek, który faulem doprowadził do rzutu karnego. Strona gdańska szansy nie zmarnowała i ponownie wygrała, tym razem 1 – 0. Warto dodać, iż negatywnym bohaterem meczu był sędzia Schuster, który wielokrotnie swymi decyzjami doprowadzał do spięć na boisku. Wrażenia skandalicznego sędziowania próbowano jeszcze zatrzeć na bankiecie wydanym przez Senat Gdańska w Deutsches Haus. Po raz kolejny Kazimierz Papee przekazuje puchar drużynie gdańskiej. Na zakończenie obie drużyny wymieniły się pamiątkowymi paterami.

15 grudnia 1936 Papee zostaje odwołany ze stanowiska. W dniu 31 grudnia tego roku władze Wolnego Miasta urządziły na jego cześć pożegnalny obiad. Oficjalnie od 15 grudnia 1936 był już posłem w Czechosłowacji. Funkcję pełnił aż do rozpadu tego państwa w marcu 1939, później przez krótki okres ponownie pracował w Ministerstwie. Od 24 lipca 1939 do 1958 był ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej. Po śmierci papieża Piusa XII sprawował funkcję Administratora Spraw Ambasady RP przy Stolicy Apostolskiej, zaś od 1976 był jedynie nieoficjalnym przedstawicielem Rządu RP na uchodźctwie. Umarł w Rzymie w wieku 90 lat.

Powróćmy jeszcze do losów pucharu. Pozostawał on w rękach gdańskich po dwóch wygranych nad warszawską drużyną. Trzecie spotkanie miało się odbyć w roku 1937. Odwołanie ze stanowiska Kazimierza Papee pociągnęło za sobą koniec piłkarskiej rywalizacji o puchar przechodni.
To trofeum wróciło jednak nad Motławę, gdzie będzie ozdobą i ważną częścią wystawy w 2012 roku. To sportowe wydarzenie wpisze się w przedwojenną historię Gdańska. Będzie świadectwem roli sportu w życiu człowieka i postulatem niespychania go na margines zainteresowań przez współczesnych badaczy.

Sport to nie tylko rywalizacja… , to także patriotyzm.

[MS}

Reklamy
%d blogerów lubi to: