Archive for the Roman Bellwon Category

Formella

Posted in Aktualności, Dyscypliny i konkurencje, Formella, Kluby i drużyny, KS Gedania, Piłka nożna, Roman Bellwon with tags , , , , , on Wrzesień 6, 2012 by prussport

Wrzesień to miesiąc naznaczony wojną. Myśli błądzą daleko, sięgają rejonów z których, jak się wydaje, daleko do sportu. Niekoniecznie. Sport był uprawiany także w czasie wojny, stanowił odskocznię od straszliwych przeżyć, jakie niosła ze sobą wojna, zwłaszcza w swojej drugiej światowej odsłonie.

Były też miejsca, gdzie uprawianie sportu wiązało się z zagrożeniem wolności czy wręcz życia. Tak było w Wolnym Mieście Gdańsku. Polskie kluby i towarzystwa sportowe były od 1933 r. poddawane szykanom, utrudniano im działalność, prześladowano zawodników i działaczy. Wiemy o tym (choć ciągle w niewystarczającym zakresie) i stosunkowo łatwo przechodzimy nad tym do porządku – wiadomo: Polacy i Niemcy – konflikt musi być. Tymczasem rzeczywistość nie była taka prosta.

Tuż przed wybuchem wojny bojówki nazistowskie zdemolowały siedzibę KS „Gedania” a rankiem 1. września wielu zawodników i działaczy zostało aresztowanych i brutalnie pobitych. W przesłuchaniach prowadzonych w budynku „Viktoriaschule” (dziś budynek Uniwersytetu Gdańskiego przy ul. Kładki) zdarzyła się znana historia, której bohaterem był nieznany bliżej człowiek o nazwisku Formella. Był Niemcem mieszkającym w Nowym Porcie. Przesłuchujący go hitlerowiec zwrócił się do niego następującymi słowy:

Ty przecież nie jesteś Polaczkiem! Nie znasz przecież ani słowa po polsku i nie możesz być Polaczkiem.

Na to przesłuchiwany odpowiedział:

– Ale moje serce jest polskie!

W odpowiedzi został mocno pobity. Relację tę zawdzięczamy piłkarzowi „Gedanii”, Romanowi Bellwonowi, którzy z widzenia znał człowieka. Oprócz odwagi osobistej warte podkreślenia jest też i to, że „Gedania” (wbrew powszechnej opinii) nie była tylko klubem polskim. Należeli do niej obywatele innych narodowości, także Niemcy, Żydzi. Był to klub gdański o mocnych sympatiach robotniczych. Jego członkowie za przynależność do niego zapłacili olbrzymią cenę. Wspomniany Roman Bellwon był więziony w obozach Grenzdorf, Stutthof i Sachsenhausen. Po wojnie był jednym z tych, którzy reaktywowali „Gedanię”. Zmarł 2 listopada 1987 r. Oddajmy mu jeszcze głos o wydarzeniach 1 września:

Gdy rozmowa (w czasie przesłuchania) zeszła na ostatnie tournee Gedanii oraz rozegranych w Lublinie, Radomiu i Kielcach meczy padło pytanie:

– Strzelaliście tam?

– Tak – odpowiedziałem i usłyszałem pełen zadowolenia okrzyk – Nareszcie!

Wtedy szybko dodałem: Ale my strzelaliśmy bramki! – co wywołało piorunujący efekt i jeszcze większy wybuch wściekłości. Otrzymałem wtedy dużo bicia.

Podobnych opowieści jest więcej. Zbierał je starannie Brunon Zwarra. Warto sobie przypominać czasy, kiedy sport był nie tylko rozrywką ale czymś dużo ważniejszym.  

%d blogerów lubi to: