Archive for the WERDER Category

Thomas Schaaf i …

Posted in Aktualności, Dyscypliny i konkurencje, Piłka nożna, WERDER with tags , , , on Sierpień 31, 2012 by prussport

Arnd Zeigler jest dla kibiców Werderu, kimś w rodzaju Nick Hornby’ego, autora „Futbolowej gorączki”, fana Arsenalu. Prowadzi spikerkę na stadionie, audycje radiowe i telewizyjne, pisze książki. Tym razem w jego królestwie pojawił się sam … Thomas Schaaf, trener I drużyny, to mało powiedziane. To człowiek, którego życie splotło się po prostu z historią klubu.

A wiecie już, że skrót SV Werder, to wcale nie Sportverein a Schaafverein?

No i wspólny trening obu Panów. Nie mogę ze śmiechu…

Jutro start 50. sezonu Bundesligi

Posted in Aktualności, Dyscypliny i konkurencje, Piłka nożna, WERDER with tags , , , , , on Sierpień 23, 2012 by prussport

Bundesliga ma już 50 lat – kiedy to minęło? I znowu pierwszy mecz to starcie Borussia Dortmund – SV Werder Brema. Jak wtedy… Czas płynie szybko ale filmy takie, jak poniżej pokazują jak wiele się zmieniło.

Werder w Gdańsku

Posted in Aktualności, EURO 2012, Imprezy, WERDER on Czerwiec 23, 2012 by prussport

Biedny Neptun – ten to przeżył swoje EURO!

Gdański trening Niemców – na pamiątkę (4.06.2012)

Posted in Aktualności, Dyscypliny i konkurencje, EURO 2012, Imprezy, Piłka nożna, WERDER on Czerwiec 8, 2012 by prussport

Futbolowe innowacje

Posted in Sport ogólnie, WERDER on Sierpień 29, 2011 by prussport

Jest takie modne ostatnio słowo – „innowacje”. Generalnie oznacza myślenie „do przodu”, wyznaczanie sobie perspektyw, stawianie nowych celów. Ważne to w każdej dziedzinie życia, także w sporcie. Na życie klubu sportowego nie składają się tylko kolejne treningi, zawody, wygrane, przegrane, choć to najwyraźniej, jako kibice, dostrzegamy. Pisząc brzydko „przewagę robią” właśnie pomysły innowacyjne, wybiegające ponad doraźne potrzeby. Będąc ostatnio na pielgrzymce w Bremie obejrzałem dokładnie przebudowany stadion. Zlikwidowana bieżnia, zmodernizowane i powiększone trybuny, bliżej do boiska. Piękne ale spotykane w wielu miejscach na świecie. Zachwyciło mnie co innego. Cały stadion – Weserstadion – jeden z najpiękniej położonych obiektów (nad samą rzeką) nie tylko zmienił sylwetkę na bardziej nowoczesną ale efektowna estetyka współgra tam z efektywnością. Otóż widoczne z daleka tafle szkła …

  … z bliska okazują się być solarami!

Nie chodzi już tylko o to, że stadion jest samowystarczalny energetycznie a koszt jego utrzymania jest niższy.  Można pominąć istotną przecież kwestię, że produkuje nawet więcej prądu niż zużywa i klub stworzył specjalną ofertę dla kibiców nazwaną „biało-zielonym prądem”. Najistotniejsze dla mnie jest w tym wszystkim pokazanie kreatywności, promocja ekologicznego myślenia, edukacja kibiców, którzy mogą także obejrzeć specjalnie dla celów ekspozycyjnych centrum energetyczne na stadionie a także skorzystać z wytwarzanego tam prądu. Dla mnie marzenie i wzór. No i oczywiście ulubiony klub 🙂 Znacie podobne przykłady? Piszcie!

Platz 11

Posted in WERDER on Sierpień 10, 2011 by prussport

Nie mogę się powstrzymać. Kolejny sezon rozgrywek piłkarskich w Niemczech rozpoczęty. Napięcie i ciekawość rośnie, budzą się uśpione przez wakacje emocje, rodzą pytania. Dusza kibica rwie się do kibicowania. Mój przypadek jest już chyba beznadziejny. Wydawałoby się, że już się z tego wyleczyłem ale wystarczyła jedna wizyta na stadioniku o nazwie podanej w tytule wpisu. Sierpniowy wieczór (dokładnie 3. 08) i mecz: Werder II – SSV Jahn Regensburg. Jestem jednym z 700 widzów. To zaledwie trzecia liga, kameralny stadion, sympatyczna atmosfera. Mnóstwo znajomych: Thomas Schaaf, Klaus Allofs, Frank Baumann. Przyszedł też Marko Marin, chyba z bratem, bo w życiu nie widziałem drugiego tak podobnego niedużego człowieczka z charakterystycznym nosem. Mecz ogląda też autor „Biblii” kibiców Werderu, Arnd Ziegler, prezenter radiowy i spiker na Weserstadion i wielu innych. O doping stara sie grupa przyjezdnych – miejscowi przyszli porozmawiać, delektować się grą, obejrzeć zaplecze i przyszłość pierwszej drużyny. Jest parno, nadciąga burza. Mecz toczy się szczęśliwie dla nas, szybko uzyskane prowadzenie  i wtedy przychodzi deszcz … Do ataku przechodzą przeciwnicy (w sumie wygrają 4:1) ale stadion robi się w rzęsistym deszczu niesamowicie klimatyczny.  A może tylko mnie się tak wydaje? Przestaję oglądać mecz. Chłonę atmosferę małego stadionu, obserwuję ludzi. Co ich tu trzyma w środowy, sierpniowy wieczór? Chyba to samo co mnie – magia takich chwil, magia futbolu. Brzmi to strasznie kiczowato ale tak właśnie jest. Zastanawiam się nad tym do dziś. Ale stało się – dopadło mnie i będę pisał o tym, co się dzieje w moim klubie. Nie mogę się powstrzymać – to przez ten deszcz 🙂

%d blogerów lubi to: